Zwycięstwo godne lidera

18 Marca 2019, godzina 08:06, autor: Tomasz Żuraw

Okazale wypadła inauguracja rundy rewanżowej przy ulicy Hetmańskiej.

2019.03.17 Wiślanie Jaśkowice

Stal przystępowała do meczu jako lider w klasyfikacji bramkowej (39-14)  i okazałym zwycięstwem 4:0, nad niżej w tabeli notowanym rywalem, umocniła się na tej pozycji Wygrana ta sprawiła, że Stal została także liderem całych rozgrywek, po 18 kolejce spotkań.
Gospodarze w całym meczu okazali się zespołem zdecydowanie lepszym, choć pierwszych dwadzieścia minut przebiegło pod znakiem dość wyrównanej gry.
Stoickim spokojem na swoim przedpolu imponował Szeliga, a w akcjach ofensywnych po kolei pokazywali się wszyscy, bez wyjątków, piłkarze Stali. W siódmej minucie kibice oklaskiwali czwórkową akcję Szeliga –Sierant – Trznadel zakończoną uderzeniem Goncerza. Kilka minut później z 30 metrów strzelał Głowacki. Ten sam zawodnik w następnej akcji zatrudnił bramkarza przyjezdnych po przerzucie Mozlera z prawego skrzydła. Dwie indywidualne akcje zainicjował także Sierant.
22 minuta meczu okazała się bramkową. Po trzech podaniach wymienionych w obrębie pola karnego piłka trafiła do Goncerza ustawionego na 12 metrze, który precyzyjnym strzałem z pół woleja umieścił piłkę w siatce.

2019.03.17 Wiślanie JaśkowiceGrzegorz Goncerz zdobywa pierwszą bramkę

Wynik pierwszej połowy ustalił w 41 minucie Mozler z rzutu karnego, do podyktowania którego walnie przyczynił się Sierant. Młodzieżowiec gospodarzy odważył się na indywidualną akcję prawą stroną, minął trzech obrońców i spod końcowej linii wrzucał piłkę do środka, której lot przecięła ręka obrońcy.

Wiślanie w tej części gry, tuż przed końcowym gwizdkiem, także mieli swoją okazję bramkową. Przerzut z głębi pola trafił do znajdującego się na czwartym metrze Kuliszewskiego, który strącił piłkę nogą w kierunku bramki, jednak Otchenashenko pewną interwencją zażegnał niebezpieczeństwo utraty gola.

Ozdobą drugiej połowy było kilka błyskotliwych akcji Stali, z których dwie zakończyły się bramkami. Przed swoją kolejną szansą stanął Goncerz, którego celnym podaniem obsłużył Kostkowski po indywidualnym rajdzie przez pół boiska oraz Płonka po technicznym podaniu piętą przez Nawrota. Przy obu strzałach z bardzo dobrej strony pokazał się golkiper Wiślan Ropek.
Był za to bezradny przy karnym podyktowanym za faul na Goncerzu, a egzekwowanym przez Nawrota oraz strzale z ostrego kąta Sieranta, którego precyzyjnym kilkudziesięciometrowym podaniem spod środkowej linii boiska obsłużył Ligienza.

Zawodników Stali w całym meczu wyróżniała spora ruchliwość, częsta wymienność pozycji, solidna praca na całym boisku. To indywidualne zaangażowanie w ramach przyjętej taktyki okazało się bardzo skuteczne i w wielu fragmentach gry, widowiskowe.
W drużynie panuje doskonała atmosfera, co zaznacza trener J. Niedźwiedź. Podkreślił ją gest przekazania piłki swojemu młodszemu koledze przez Goncerza, który zrezygnował z wykonywania rzutu karnego i ewentualnego ponownego wpisania się na listę strzelców. To i inne tego typu zachowania, których nie brakuje, tworzą z naszej drużyny prawdziwy monolit i dobrze wróżą na dalszą część sezonu.

Stal: Otchenashenko, Głowacki, Kostkowski, Szeliga (k), Trznadel (72'Nowacki), Cyfert, Sierant, Mozler (46' Nawrot), Ceglarz (64' Nowak), Goncerz ( 77' Ligienza), Zagdański (64' Płonka)Wiślanie: Ropek, Żaba (80' Kołtoń), Krasuski (75' M. Morawski ), P. Morawski, Ochman (ż), Ślęczka, Czarnecki (61' Lampart), Galos, Kuliszewski (61' Domaradzki), Arkhipau (ż), Szewczyk (75' Wcisło).
Stal – Wiślanie 4:0 (2:0)
22' Goncerz – 1:0
41' Mozler (k) – 2:0
66' Nawrot (k) – 3:0
80' Sierant – 4:0
Sędziowali: Albert Bińkowski, Jakub Chrzanowski, Katarzyna Chrzanowska – Skarżysko-Kamienna

REKLAMA
reklama